Najważniejszym wydarzenie ostatniego tygodnia była puma. Widziano ją w różnych miejscowościach powiatu. Najwcześniej dała o sobie znać w Szkudli, Cieślach, Kajewie oraz w Czerminku, gdzie z klatki zniknęło kilka ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Najważniejszym wydarzenie ostatniego tygodnia była puma. Widziano ją w różnych miejscowościach powiatu.

Najwcześniej dała o sobie znać w Szkudli, Cieślach, Kajewie oraz w Czerminku, gdzie z klatki zniknęło kilka królików, a przy klatce był ślad wielkiej łapy. Zmierzył go leśniczy z Gołuchowa Rafał Mizerkiewicz. Potem zwierzę, umownie nazwane pumą widziała na polu w okolicach Chocza jedna z pracownic urzędu gminy. - Widziała wielkie czarne zwierzę wybijające się ponad zboże - zapewnia wójt Chocza Marian Wielgosik. - Zrobiliśmy zdjęcia śladów jakie zwierzę pozostawiło na polu. To odcisk łapy wielkości ok. 14-15 cm. Odległość między stopami wynosi 1,40 m.

Wersję o pojawieniu się zwierzęcia z rodziny koto-watych w powiecie ple-szewskim, zidenyfikowa-nego jako puma, potwierdza też dziennikarz radiowy Paweł Micha-liszyn, który w nocy wracał po audycji do domu w Pleszewie. - Dojeżdżałem do Gołuchowa, gdy w odległości ok. 80 metrów przebiegł mi przez drogę wielki kot. Miałem włączone długie światła i nie mogłem się mylić. To była na pewno puma, bo od lat interesuję się dzikimi zwierzętami z rodziny kotów. Upewniły mnie o tym jej charakterystyczne ruchy. Miałem dość czasu, by się jej przyjrzeć i zapewniam, że promili nie brałem. Pumę widział też sołtys z Rokutowa Roman Kwaśniewski. - Poszedłem na pole pod las, tam gdzie mam ziemniaki i nagle zobaczyłem jak coś czarnego, podobne do wielkiego kota, susami ucieka w zboże. To była puma - zapewnia sołtys.

W tej sytuacji już w czwartek starosta pleszewski zwołał posiedzenie sztabu kryzysowego. Uzgodniono, że starostwo wystąpi do wojewody o zgodę na odstrzał zwierzęcia. Wojewoda jednak takiej zgody nie wydał.
Skąd puma w powiecie Pleszewskim ? Zdaniem Rafała Mizerkiewicza, może to być dzikie zwierzę, które ktoś kupił nielegalnie za wschodnią granicą i kiedy,,kotek’’ mu urósł, wyrzucił go z dom.

Sekretarz zarządu Wojskowego Koła Łowieckiego ,,Oręż’’ w Pleszewie Ryszard Zborowski uważa, że ,,to nie są ślady stóp jakiegokolwiek kota, a już na pewno nie pumy. . - Poddałem komputerowej analizie odciski stóp sfotografowane w Choczu i w Kucharach. Jestem pewien, że są to ślady stóp dużego psa i nie może być mowy o pomyłce. Jedno jest pewne. Wszyscy wierzą, że drapieżnik po powiecie biega. Ostrzeżenie przed zwierzakiem zamieścił na stronie internetowej burmistrz Pleszewa, starosta oraz wójt Gołuchowa.
Wszyscy chcą schwytać wielkiego kota. Internauci podpowiadają jak to zrobić. Starosta Michał Karalus obmyślił nawet plan pojmania pumy. Chce zbudować wielką klatkę, do której wpuszczono by kurę lub królika na przynętę i oczekiwano na pojawienie się kota.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: