Czy nie mamy już dosyć powieści o miłości? Jakie są plusy, a jakie minusy życia w wielopokoleniowej rodzinie? I jaką rolę odgrywa w naszym życiu przyjaźń? Na te i inne pytania odpowiedziały nam autorki powieści "Ogród Zuzanny" Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska.

O miłości powstało już tyle książek, wierszy - temat nie został jeszcze wyczerpany?
Justyna Bednarek: Dopóki ludzie będą kochać, temat się nie wyczerpie. Miłość jest tym, co nas najmocniej mobilizuje, czemu poświęcamy najwięcej myśli. Muszę jednak zaznaczyć, że nasza książka nie jest prostym romansem – ta miłość, która się u nas pojawia, nie jest tylko romansem, ale też miłością rodzinną, miłością do zwierząt, roślin, ogólnie – świata. Chcemy wierzyć, że czytelnicy odczytają to szerzej.

Pierwsze recenzje czytelników „Ogrodu Zuzanny” są bardzo przychylne - „Człowiek na nowo zaczyna wierzyć w potęgę tego uczucia” - piszą. Taki był zamysł?
Jagna Kaczanowska: Zamierzałyśmy po prostu napisać ciepłą i przyjemną książkę, w której nie zabrakłoby jednak morału – w przypadku „Ogrodu Zuzanny” tym morałem jest stwierdzenie, że miłość zostaje na zawsze, bo nigdy nie przestajemy kochać, nawet tych, którzy doprowadzają nas do szału.

W powieści rośliny odgrywają kluczową rolę. Stają się jakby jej pełnoprawnym bohaterem, spoiwem. Nie doceniamy ich wystarczająco?
JB: Przez szalone tempo życia zapomnieliśmy o tym, jak wiele siły i radości możemy czerpać z kontaktu z przyrodą, z piękna kwiatów, z przyjaźni zwierząt. Mamy nadzieję, że po lekturze naszej książki każdy zechce posadzić tulipany i przytulić psa.
JK: W ogóle nie doceniamy wystarczająco tego, co wokół nas! Wybieramy się na Marsa, a nie widzimy tego, co mamy pod nosem. Roślin, ale też zwierząt, także tych malutkich. Bardzo niewiele wiemy o organizacji życia w mrowisku, ulu. Dopiero zaczynamy badać sposoby komunikowania się między sobą roślin, dzięki lotnym związkom zapachowym. Uwielbiam przyglądać się przyrodzie. Wizyta w ogrodzie czy parku może stać się podróżą życia!

Jak wiele znajdziemy cech autorek w głównej bohaterce powieści?
JK: Zuzanna nie dostała w życiu tyle, na ile zasługiwała. W pracy czy miłości. Chyba każda kobieta zna to uczucie i ja też.

Z książki wypływa pewien morał - życie bez przyjaźni i miłości byłoby niepełne. Bez czego nie wyobraża sobie Pani życia?
JB: Bez serdecznych ludzi, bez moich dzieci, psów i papugi (bez myszoskoczków jakoś bym sobie dała radę). A poza tym – bez pisania. Dla mnie pisanie to najlepsza forma komunikowania się ze światem i sposób na zatrzymanie na zawsze pięknych przeżyć i historii.

Jakie są według Pań plusy, a jakie minusy życia w wielopokoleniowej rodzinie?
JK: Minusem jest konieczność rezygnacji z własnej wolności i realizacji własnych potrzeb za wszelką cenę. Ale w zamian dostajemy miłość, czasami trudną, ale jednak tak nam potrzebną. Chyba warto.

Hallo

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!