Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W nocy z piątku na sobotę przez rondo na Wschodzie „przeleciał” pijany kierowca. Jak się okazało, był to syn byłego komendanta wągrowieckiej policji i brat obecnej policjantki. Policja w tej sprawie odpowiada zdawkowo. Czy mężczyzna nie będzie odpowiadał za swój czyn, bo ma znajomości w policji?

Miniony piątek, godzina 23:30. Przez rondo tuż przy osiedlu Wschód wręcz „przelatuje” kierowca osobowego audi.
- Jechałem tamtędy akurat z narzeczoną. Facet pędził tak szybko, że to cud, że nic się mu nie stało. Staranował rondo i znaki, które na nim stały. Zatrzymał się na dopiero kilkadziesiąt metrów dalej - opowiada nam świadek
tego wypadku. Jak się okazuje, jego sprawcą był wągrowczanin Rafał Ł. - syn byłego komendanta naszej policji
i brat obecnej policjantki. Ustalenie okoliczności tego zdarzenia trochę nam zajęło. Policjanci są w tej sprawie bardzo tajemniczy... Co się tam stało? Ile promili we krwi miał sprawca? Czy został zatrzymany? A przede wszystkim, czy faktycznie jest osobą blisko spokrewnioną z funkcjonariuszami - brzmiały pierwsze pytania
skierowane w tej sprawie do rzecznika naszej policji. - W chwili badania w organizmie kierującego znajdowało się około 2,12 promila alkoholu. Policjanci ustalili, że kierujący po zdarzeniu spożywał alkohol. Z uwagi na ten fakt pobrano krew do badania, aby określić stężenie alkoholu w chwili zdarzenia oraz czy nie znajdowały się inne substancje, które działają podobnie do alkoholu - poinformował nas rzecznik naszej policji Dominik Zieliński.
Mężczyzna spożywał alkohol po zdarzeniu?

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu Tygodnika Wągrowieckiego!

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Strażnik Teksasu (gość)

Swoją drogą dobre, na stronie policji autor artykułu napisał przelatujące audi, a dziennikarz tygodnika też pisze "przelatuje" kierowca.. powodzenia

Strażnik Teksasu (gość)

Poziom powalający, artykuł na pierwszej stronie snuty z domysłów. Rozumiem, że gdyby ktoś uniknął kary to można artykuł z tego zrobić, jakby była jakaś afera. Policjanci są bardzo tajemniczy w tej sprawie? a wypowiedź tylko niedorzecznika, reszta policjantów, któż jest tak tajemniczy?
Ale poziom dziennikarki też powala... Dziennikarz który wie że pijany kierowca się rozwalił na rondzie pyta co się stało? i czy ma brata w policji, czy ojca? Sugestia płynie oczywista... jak to wpłynie na prowadzone śledztwo itp... naiwny tylko chyba pomyśli, że rzecznik policji się wypowie, że z "uwagi na powiązania rodzinne sprawa zostanie umorzona". Ale cóż mamy media jakie mamy rzenua...

nudzący się (gość)

Uniknie kary, bo ma rodzinę w policji? - Bzdura - Powinno brzmieć ,,Uniknie !!! wysokiej !!! kary bo ma rodzinę w policji. " Nie ma dzisiaj takiej opcji jak w tytule tego artykułu ! W miejscowej policji nie ma mafii - miejscowa policja czuje ogromny respekt przed każdą mafią .

lolo (gość)

I na cholerę rozdmuchujecie aferę z czegoś co nią nie jest. Kolo na pewno beknie za to co zrobił. Prawko na pewno już ma zatrzymane a jak biegły wyliczy jaki był stan jego nietrzeźwości w chwili kolidowania z rondem to dowalą mu jeszcze za jazdę po pijaku. A za samą kolizję też mu się sięgnie.

ja (gość)

Jak "swój" coś zrobi to jest cisza!!! Ale kierowcy autobusu trzeba dać mandat 220 zł za to że droga nie odświeżona i mu autobus lekko do rowu zjechał!!!