Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

"Moje miasto Wągrowiec". Facebookowy profil zyskuje fanów - stare zdjęcia Wągrowca - miasta i ludzi - pobudzają wiele wspomnień

Alicja Tylkowska
Alicja Tylkowska
FB Moje miasto Wągrowiec
W mediach społecznościowych jest profil, który, śmiało można powiedzieć, ma duszę. Nazywa się "Moje miasto Wągrowiec". Skontaktowaliśmy się z prowadzącym, by chwilę porozmawiać o wielkiej miłości do Wągrowca. Pozyskaliśmy też parę fantastycznych zdjęć starego miasta

W starych zdjęciach kryje się dusza, wspomagana przez wspomnienia i sentyment. Te właśnie emocje towarzyszą Ryszardowi Stasiewiczowi, który jest prowadzącym w mediach społecznościowych profil o nazwie "Moje miasto Wągrowiec". Jest fotografem-pasjonatem i muzykiem. Poprosiliśmy Pana Ryszarda o chwilę rozmowy.

Czy pomysł na nazwę profilu na Facebooku wziął się z sentymentu?
W dużej mierze tak. Kocham to miasto. Tu się urodziłem, chodziłem do szkoły, pracowałem... całe życie związane z Wągrowcem. To miasto, to moja miłość - nie wstydzę się tego. Tu dzieje się wszystko, co można pokochać. Jest rodzina, znajomi, przyjaciele.

Mówi się, że kiedyś było lepiej. Zgadza się Pan z tym stwierdzeniem?
Tak. Kiedyś było lepiej, inaczej. Ludzie mieli więcej czasu dla siebie. Nie było smartfonów, komputerów. Myśmy się spotykali przy kawce, czy lampce wina. Częściej też chodziło się na spacery. I to wcale nie jest kwestia pieniędzy.

Kiedy zaczęła się pasja do fotografii?
A to sięga szkoły podstawowej. Nie miałem aparatu, ale kolega pokazywał mi, jak się robi zdjęcia. Zaczynałem od wywoływania, czyli fotografii tzw. stykowej. Nie były one dobrej jakości, bo to zdjęcie ze zdjęcia. I właściwie się zaraziłem tą pasją. To był koniec lat `60. I tak zostało. Teraz właściwie nie ruszam się bez aparatu. Staram się robić, powiedzmy, dla potomnych. Lubię ten odzew na profilu, jak ktoś mówi, np. "o, tu moja ciocia mieszka", albo "ja tu mieszkałem". Jestem bardzo sentymentalnym facetem - lubię wracać do wspomnień i lubię się nimi dzielić.

A ten głęboki bakcyl fotograficzny kiedy się pojawił?
W 80. latach pamiętam, że były pierwsze Dni Kultury Chrześcijańskiej w Wągrowcu. W Rynku był taki fajny fotograf, Bogdan Piechowiak i miał wystawę z fantastycznymi zdjęciami i widokówkami - aż miałem ciary, jak oglądałem. Nie mogłem się oderwać. I złapałem bakcyla. Wszystkie negatywy mam do dzisiaj. Wcześniej trochę publikowałem na Naszej Klasie, a w 2018 wskoczyłem na Facebooka.

Co najlepiej się Panu fotografuje?
Moją miłością jest Jezioro Durowskie. Ale, tak naprawdę, to wszystko warto uwieczniać. Czy są to ulice, czy wydarzenia rodzinne, czy ludzie. Jestem pasjonatem fotografii i wspomnień.

To pierwsza rozmowa z Panem Ryszardem, taka "na szybko". Będzie ich więcej - Pan Ryszard jest posiadaczem tylu historii, że nie sposób tego w jedną chwilę streścić. Umówiliśmy się zatem na kolejne spotkanie, które z pewnością również poruszy w wielu wągrowczanach zapomniane...nuty. Kto pamięta Reminiscencje?

od 7 lat
Wideo

Pensja minimalna 2024

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wagrowiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto