Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Mordowali, bo kochali? Kim byli mordercy z Wągrowca?

Arkadiusz Dembiński
Siekierą zamordował syna. Taboretem zatłukła własnego męża. A mąż nożem zmasakrował żonę. Tak mordowano u nas na przestrzeni lat.

Końcówka lat 80 minionego już wieku. Na wągrowiecką komendę policji wchodzi Artur K. - W Wągrowcu znało go wielu, był malarzem. Miał tu własną pracownię. Wielu znało także jego żonę. Wągrowiecką dróżniczkę na kolei - wspomina jeden z emerytowanych już wągrowieckich oficerów policji. Mężczyzna staje przy okienku dyżurnego. Wyczuwalna jest od niego silna woń alkoholu. Bełkotliwym głosem oświadcza, że zamordował swoją żonę.
- Policjantowi wydało się to tak nieprawdopodobne, że przegnał K. z komendy. Powiedział, że ma iść wytrzeźwieć gdzieś - wspomina policjant.

Po kilku godzinach Artur K. powrócił. Ponownie stwierdził, że zamordował własną żonę. Tym razem już na miejsce wysłano patrol policji. Po wejściu do mieszkania funkcjonariusze znaleźli z ranami kłutymi, rozciętym brzuchem martwą kobietę, żonę ArturaK. Mężczyzna został zatrzymany. Niestety. To nie jedyne dramatyczne morderstwo, które utkwiło w pamięci wągrowieckim policjantom z wieloletnim stażem.

O innych mordercach i morderstwach przeczytasz w najnowszym wydaniu Tygodnika Wągrowieckiego.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wagrowiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto