MPWiK rozbiera ogrodzenie, które samo zbudowało

Arkadiusz Dembiński
Z naszą redakcją w ostatnich dniach skontaktował się jeden z wągrowczan zaniepokojony pracami przy ogrodzeniu studzienki na ulicy Fidlera w Wągrowcu.

- Pamiętam, że kilka lat temu MPWiK ogrodziło studzienkę niebieskim młotem. Z tego, co się orientuję, ta inwestycja kosztowała 4 tysiące złotych. Teraz ten płot się demontuje i studzienkę znów wymienia. Po co? Czy nie jest to marnowanie miejskich pieniędzy? Jak już to zrobili, to po co dziś, zaledwie po kilku latach, ta sama firma to rozbiera, co generuje znów koszty - zastanawia się nasz czytelnik. O wyjaśnienie całej sprawy poprosiliśmy Krzysztofa Garnetza, prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Wągrowcu. Jak wyjaśnia dyrektor, ogrodzenie studzienki powstało jeszcze przed objęciem przez niego urzędu.

- Na demontaż ogrodzenia i zmiany studzienki na ulicy Fidlera w Wągrowcu zdecydowaliśmy się na prośbę mieszkańców. Dotychczasowe rozwiązanie z ogrodzeniem utrudniało ruch samochodów na tej ulicy, który, jak informowali mieszkańcy, nasilił się od okresu kiedy to ogrodzenie zostało ustawione. Pragnę jednocześnie uspokoić wszystkich mieszkańców, że zdemontowane ogrodzenie nie zostanie zniszczone, ale zostanie wykorzystane w innej części miasta - zapewnia prezes wągrowieckiego przedsiębiorstwa.

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie