Odebrano psy z Wągrowca i gminy Wągrowiec. Sprawa trafiła do sądu. Gdzie dziś są zwierzęta?

Arkadiusz Dembiński
Arkadiusz Dembiński
Mariusz Mianowski (z prawej) i jego pełnomocnik mecenas Mateusz Majewski zapowiadają walkę w sądzie o odebrane psy
Mariusz Mianowski (z prawej) i jego pełnomocnik mecenas Mateusz Majewski zapowiadają walkę w sądzie o odebrane psy Arkadiusz Dembiński
Udostępnij:
W Wągrowcu i gminie Wągrowiec odebrano psy z jednej z hodowli. Wobec ich właściciela aktualnie trafił do sądu akt oskarżenia o znęcanie się nad zwierzętami. Właściciel hodowli i jego pełnomocnik dociekają gdzie aktualnie znajdują się zwierzęta. Zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby związane z fundacją, która przeprowadziła interwencję. Jakie będzie rozstrzygnięcie sądu?

Akt oskarżenia przeciwko hodowcy z powiatu wągrowieckiego

Do Sądu Rejonowego w Wągrowcu trafił akt oskarżenia przeciwko hodowcy psów z powiatu wągrowieckiego Mariuszowi Mianowskiemu (mężczyzna wyraża zgodę na podanie swoich danych do publicznej wiadomości). Jest on oskarżony przez prokuraturę w Wągrowcu o znęcanie się nad zwierzętami.

Psy zostały mu odebrane na początku lutego, podczas interwencji przeprowadzanej przez przedstawicieli Fundacji Mondo Cano, w obecności policji. Przedstawiciele fundacji działali tu powołując się na przepisy mówiące o stanie niecierpiącym zwłoki.

- Artykuł ten dotyczy szczególnych okoliczności, kiedy zwierzętom dzieje się krzywda. Tu psy zabrano w czasie ich przenoszenia z jednego miejsca do drugiego. Kiedy dostosowywane były warunki do ich hodowli. W hodowli pana Mariusza były przeprowadzane kontrole weterynarii. Nie zachodziła tu sytuacja nagła. W mojej ocenie sytuacja, kiedy przyjeżdża wiele osób, zabiera psy do klatek jest stresująca i krzywdząca dla zwierząt. Uważam, że decyzja o ewentualnym odebraniu zwierząt powinna być prowadzona pod nadzorem weterynarii. Niestety przepisy, które aktualnie są, nie do końca zrozumiałe. Wiele fundacji powołuje się na nie i doprowadza do zabrania zwierząt – wyjaśnia mecenas Mateusz Majewski, pełnomocnik pana Mariusza. Z decyzją o zabraniu psów nie zgadza się także pan Mariusz. Jak wspomina, jego hodowla była wcześniej już kontrolowana, w tym przez przedstawicieli Powiatowego Inspektora Weterynarii.

Policjant: nie było podstaw do odebrania zwierząt

W aktach sprawy znajduje się wystąpienie przedstawiciela weterynarii. Informuje on między innymi o kontroli, która miała miejsce w styczniu minionego roku.

- Jako lekarz weterynarii stwierdzam, że są pewne nieprawidłowości. Jednak nie stwierdzam znęcania nad zwierzętami. (…) Zgodnie z ustawą według mnie nie zachodziły przesłanki do niezwłocznego zabrania zwierząt – głosi wystąpienia lekarza weterynarii, które można znaleźć w aktach sprawy.

O odebraniu zwierząt w Wągrowcu i gminie Wągrowiec w lutym informowali przedstawiciele policji. - Policjanci interweniowali w związku ze zgłoszeniem osób z fundacji, której statutowym celem jest ochrona zwierząt, w związku z uzasadnionym podejrzeniem znęcania się nad nimi przez właściciela hodowli. Poważne zastrzeżenia budził sposób chowu zwierząt w warunkach, które m.in. z uwagi na panujące niskie temperatury narażały ich zdrowie i życie. Takie działanie przedstawicielom fundacji umożliwia Ustawa o Ochronie Praw Zwierząt - wyjaśniał wówczas Dominik Zieliński z policji w Wągrowcu.

ZOBACZ TAKŻE

W aktach sprawy można jednak znaleźć także notatkę sporządzoną przez jednego z policjantów, który był na miejscu. - Według mojej oceny nie było podstaw do zabrania psów – pisze funkcjonariusz.

Co na to fundacja?

O odebraniu zwierząt chcieliśmy porozmawiać z przedstawicielami Fundacji Mondo Cano. Skontaktowaliśmy się telefonicznie z jej przedstawicielką. Ta skierowała nas bezpośrednio do członkini zarządu fundacji, która zna sprawę z powiatu wągrowieckiego. Kobieta, kiedy zadawaliśmy jej kolejne pytania dotyczące sprawy oświadcza jednak, że prosi o przesłanie pytań i w ten sposób się do nich ustosunkuje.

Jednocześnie przesyła wiadomość SMS. - (…) Bez autiryzacji nie wyazamy zgody na zadna publikacje a kazde przeklamanie badz manipulacja informacja zmusi nas do zastosowania drogi prawnej – głosi oryginalny zapis fragmentu wiadomości.

- Czy Pani zdaniem interwencje, w wyniku których odebrane zostały psy w hodowli prowadzonej przez Mariusza Mianowskiego w lutym br. odbywały się zgodnie z przepisami prawa?  Dlaczego psy zostały odebrane właścicielowi? Czy państwa zdaniem zachodził tu stan niecierpiący zwłoki, który wymuszał natychmiastowe odebranie zwierząt? - pytamy w przesłanym mailu.

- Tak. Odsyłam do ustawy o ochronie zwierząt art. 7.3 – odpowiada jedynie przedstawiciel fundacji, już nie nie podpisując się pod przesłaną wiadomością.

Więcej o całej sprawie dowiadujemy się jednak z akt. Jak relacjonowali przedstawiciele fundacji, psy znajdowały się w kojcach bez zadaszenia. W jednym przypadku wskazują, że na dwa psy przypadała jedna buda. W kojcach, jak informują przedstawiciele fundacji, miały znajdować się odchody, a słoma w budach była zawilgocona.

ZOBACZ TAKŻE

Jednocześnie jednak z wystąpienia lekarza weterynarii wynika, że zadaszenie kojców nie jest wymogiem.

Zabrano psy z hodowli. Gdzie aktualnie one są?

Psy z hodowli pana Mariusza ostatecznie zostały zabrane. Nie zostały jednak umieszczone w schronisku. Choć jak wskazuje mężczyzna, jego pełnomocnik, jak i pismo, które znajduje się w aktach sprawy, w schronisku w Rybowie były wolne miejsca.

- W mojej ocenie to największy skandal. Takie zwierzęta powinny być przetransportowane do schroniska. Pan Mariusz ustalił, że było miejsce i schronisko posiada opiekę weterynaryjną. Pomimo to fundacja przetransportowała psy do tak zwanych domów tymczasowych. Ani organy administracji, ani organy prokuratury, które prowadzą postępowanie nie wiedzą, gdzie znajdują się psy – podkreśla mecenas Majewski.

- Dlaczego psy nie zostały umieszczone w schronisku? - pytamy w przesłanym mailu przedstawicieli fundacji.

- Odsyłam do ustawy o ochronie zwierząt art. 7.1 c – odpowiadają krótko jej przedstawiciele.

Co głosi wspomniany artykuł ustawy o o ochronie zwierząt? Wskazuje on, że jeśli między innymi schronisko odmówi przyjęcia zwierząt, te mogą zostać umieszczone pod opieką innych osób. W tym jednak przypadku, jak wynika z akt, które znajdują się w sądzie przedstawiciele fundacji nie zwrócili się do schroniska z zapytaniem o przyjęcie psów.

Wspomniany artykuł daje jednak jeszcze jedną możliwość umieszczenia zwierząt między innymi w tak zwanych domach tymczasowych. - (…) występuje inna okoliczność uniemożliwiająca przekazania zwierzęcia podmiotowi – głosi przepis prawa.

ZOBACZ TAKŻE

To właśnie na ten fragment, jak wynika z akt, powołali się przedstawiciele fundacji. Jak wskazują, „była potrzeba zapewnienia szczeniakom całodobowej opieki”.

Gdzie aktualnie dokładnie znajdują się psy? Jak przekonuje właściciel hodowli i jego pełnomocnik, którzy zawiadomili jednocześnie prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez przedstawicielu fundacji, nie wiadomo.

W całej sprawie decyzje administracyjne mówiące o tymczasowym odebraniu psów panu Mateuszowi wydał burmistrz Wągrowca i wójt gminy Wągrowiec. Wskazali oni, że psy mają trafić pod opiekę fundacji. Samorządowe Kolegium Odwoławcze, do którego takie decyzje zaskarżył hodowca, uchyliło oba postanowienia samorządowców. Wskazuje jednocześnie między innymi, że powinni w nich wskazać dokładne miejsca, gdzie mają znajdować się dokładnie zidentyfikowane psy.

Ustalić tego rodzaju fakty próbowali przedstawiciele gminy Wągrowiec. Jak wynika jednak z informacji z akt, przedstawiciele fundacji odmówili podania dokładnych adresów, gdzie znajdują się odebrane psy.

Próbowaliśmy wyjaśnić to z przedstawicielami fundacji.

- Dlaczego nie poinformowali Państwo burmistrza Wągrowca oraz wójta gminy Wągrowiec o tym gdzie aktualnie znajdują się odebrane psy? - pytamy.

- Poinformowaliśmy- zapewniają w przesłanym mailu przedstawiciele fundacji.

Zapytaliśmy o to także przedstawicieli Urzędu Miejskiego. - Fundacja, powołując się na RODO, odmawia podania danych osób, w tym adresu, gdzie sprawowana jest opieka nad odebranymi zwierzętami – informuje w przesłanym mailu Piotr Korpowski z wągrowieckigo ratusza.

ZOBACZ TAKŻE

- (…) postępowanie w sprawie interwencji na terenie (…) jest w toku. W chwili obecnej organ jest na etapie uzupełnienia   materiału dowodowego zgodnie ze  wskazaniami Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Pile, w tym m.in. wystąpił do organizacji w celu uzyskania stosownych wyjaśnień dotyczących odebranych psów. Jakiekolwiek decyzje będą podejmowane po zebraniu całego materiału dowodowego – informuje natomiast Anna Pałka, sekretarz gminy Wągrowiec.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Prokuratura w Wągrowcu umorzyła natomiast dochodzenie w sprawach, o możliwość popełnienia przestępstwa, które skierował do niej pan Mariusz. - Postanowieniem z dnia 26.08.2021 r. Sąd Rejonowy urzekając w trybie założeniowo-instancyjnym utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu dochodzenia – informują przedstawiciele prokuratury.

Pan Mariusz i jego pełnomocnik zdecydowali się jednak na dalszą walkę. Aktualnie sprawie przygląda się sąd. To on zdecyduje czy decyzja prokuratury była słuszna.

- Dziś nie ma decyzji administracyjnej. Pan nie wie, gdzie znajdują się jego psy. Akt oskarżenia, który trafił do sądu powstał między innymi w oparciu o prywatną opinię zoopsychologa, który współpracuje z fundacją. Nie powołano niezależnego biegłego – przekonuje pełnomocnik pana Mariusza.

ZOBACZ TAKŻE

Aktualnie to Sąd Rejonowy w Wągrowcu zbada czy hodowca z powiatu wągrowieckiego znęcał się nad psami. Jaki będzie ich dalszy los? Na to pytanie odpowiedź będzie znana po ogłoszeniu wyroku.

Od jutra kwarantanna zostaje skrócona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie