Wybieramy najlepszego rolnika

Artykuł sponsorowany
Ruszamy z plebiscytem na Najlepszego Rolnika Wielkopolski. Zgłaszajcie kandydatów, którzy według was mają szansę powalczyć o ten tytuł i atrakcyjne nagrody, którymi będzie między innymi wyjazd do Europarlamentu i stacja meteorologiczna.

W pocie czoła od rana do wieczora, tak może rzec każdy pracujący na roli. Zero dnia wolnego, zero urlopu, wakacji, wyjazdów nad morze czy w góry, bo w gospodarstwie zawsze jest coś do zrobienia. Oto jak wygląda jeden dzień z życia rolnika.
Przemysław Brykczyński z Grabowa, nasz pierwszy kandydat do tytułu Najlepszego Rolnika Roku, opowiedział nam o swojej pracy. Pan Przemek gospodarstwo odziedziczył 12 lat temu po wujku Bogdanie. Jego rodzice Andrzej i Halina pomagają młodemu gospodarzowi. Ma on zaledwie 36 lat. Zajmuje się zarówno hodowlą bydła, jak i trzody chlewnej. Ma żonę Angelikę i dwoje dzieci Aleksandra i Zosię. Jego gospodarstwo liczy około 30 ha, a więc jest sporo do zrobienia.
- Mój dzień o tej porze roku wygląda tak: wstaję przed godziną 7 i idę oprzątać krowy. Najpierw dostają jeść, a później są dojone. Wtedy są spokojniejsze. Następnie idę nakarmić cielaki i świnie. Gdy wszystkie moje zwierzęta są najedzone, idę pościelić świeżą słomą, aby przez cały dzień mogły odpoczywać. Wracam do domu na śniadanie. Później wsiadam na traktor i jadę na pole. Czeka bowiem uprawa pod rzepak i szalowanie pól. Praktycznie resztę dnia spędzam na jeździe ciagnikiem. W godzinach popołudniowych ktoś, zwykle tato, podrzuci mi obiad. Wtedy robię kilkuminutową przerwę na posiłek, a następnie wracam do uprawiania. Około godziny 18 pora wrócić do domu, trzeba nakarmić zwierzęta. Powtarzam czynność w takiej samej kolejności jak rano. Najpierw karmię krowy, doję je, a później reszta zwierząt dostaje jeść. Trzeba usunąć obornik i pościelić suchą słomą. Po oporządzeniu zwierząt udaję się na kolację. Następnie kąpiel i czas dla rodziny- opowiada pan Przemysław.
Młody rolnik zajmuje się także produkcją roślinną. Głównie jest to żyto, owies, jęczmień, ale także kukurydza i rzepak pojawia się na polu.
- Nigdy nie wiadomo, jaki będzie rok i co się bardziej opłaci, dlatego trzeba myśleć z wyprzedzeniem. Myślimy, planujemy, a przy okazji prowadzimy biuro. Każda działalność to mnóstwo papierkowej roboty. Trzeba składać wnioski, zbierać faktury... Praca rolnika to nie tylko pole i obora - wyjaśnia kandydat na Najlepszego Wielkopolskiego Rolnika 2014.
I choć pan Przemysława uważa, że rolnicy w dzisiejszych czasach mają wiele udogodnień, są nowe technologie, maszyny i dopłaty, to nic jednak nie zastąpi rąk i serca, które poświęca rolnik swojemu gospodarstwu.

Celem naszego plebiscytu jest wyłonienie Najlepszego Wielkopolskiego Rolnika 2014. Jak co roku organizowany jest przez Głos Wielkopolski i naszą redakcję. Każdy może zgłosić swojego kandydata do środy, 10 września wysyłajac zgłoszenie na adres: wagrowiec@glos.com lub dzwoniąc pod numer telefonu 67 2620943. W treści należy podać imię i nazwisko kandydata oraz miejsce zamieszkania, rodzaj prowadzonej działalności rolniczej, uzasadnienie nominacji.

Głosować będzie można za pomocą SMS-ów od 5 września do 4 października. Laueraci otrzymają wartościowe nagrody rzeczowe, m.in. stację meteorologiczną. Ponadto rolnicy, którzy zdobędą 1-3 miejsca wyjadą na wycieczkę do Parlamentu Europejskiego. Przypomnijmy, iż w ubiegłym roku tytuł Najlepszego Wielkopolskiego Rolnika zdobył Marek Bednarski z Oporzyna. Szukamy zarówno rolników z wielopokoleniowym stażem, i tych z ogromnym gospodarstwem, jak i tych z malutkim. A może w powiecie naszym jest i kobieta-rolnik?

Dodaj ogłoszenie