Z wągrowieckiego szpitala może odjeść nawet 20 ratowników medycznych. Dlaczego?

Monika Dziuma
Udostępnij:
Jak powiedział nam ratownik, on i jego koledzy nie chcą podwyżki, ale chcą otrzymać to, co im się należy.

- Minister Zdrowia obiecał wszystkim ratownikom w Polsce premię w wysokości dwa razy po czterysta złotych. Zdajemy sobie sprawę, że po odjęciu podatku, kwota ta będzie niższa. My tymczasem otrzymaliśmy pierwszą transzę w wysokości 105 zł, a drugą trochę wyższą, ale „doklejoną” do podstawy. Dyrektor obiecał, że da nam jeszcze po 230 złotych, jednak nikt nie widział tych pieniędzy - mówi przedstawiciel ratowników (nazwisko do wiadomości redakcji).

- To jednak nie wszystko. Ostatnio zabrano nam z pensji tak zwany dodatek pogotowiany, który był rekompensatą za pracę w trudnych warunkach. To było jakieś 700 zł miesięcznie. W tej sprawie związki zawodowe rozmawiały z dyrektorem naszego szpitala. Obiecał, że otrzymamy równowartość tej kwoty do pensji. Tymczasem mamy na koncie zaledwie 270 złotych. My nie chcemy, żeby dyrektor nam dołożył, ale by nam nie zabierał - żali się ratownik. W szpitalach w całej Polsce odchodzi się od tego dodatku, jednak jak usłyszeliśmy od ratownika, w większości placówek dyrekcja obiecuje rekompensatę. Dyrektor naszej placówki poinformował nas, że nikt ze związków nie podjął działań w tym kierunku. - Wypłaciłem ratownikom wszystkie środki, które dostałem z ministerstwa. Faktycznie, pierwszą transzę dodatkowo do wypłaty, drugą wliczoną do pensji. Ministerstwo nie określiło jednak, w jaki sposób te pieniądze mają trafić do ratowników - mówi dyrektor ZOZ-u Przemysław Bury. - Mówimy tutaj o pracownikach systemowych. Pozostali otrzymają dodatki, kiedy tylko szpital dostanie pieniądze - wyjaśnia Bury.

Co więcej, dyrektor zmienił ratownikom medycznym warunki umowy. - Mówią one o niższej pensji. Jeśli ich nie przyjmiemy, 30 czerwca tracimy pracę. Może się tak zdarzyć, że od 1 lipca blisko 20 ratowników straci zatrudnienie - wyjawia przedstawiciel ratowników.

Zapytany o to dyrektor wyjaśnia, że jest to standardowa procedura, zgodna z kodeksem pracy. Dyrektor nie widzi nic złego w zmianie warunków pracy oraz oświadczeniach, które otrzymali pracownicy. - Jeśli ratownicy medyczni odmówią pracy, nie ukrywam, że szpital znajdzie się w dość trudnej sytuacji - mówi dyrektor placówki.

Innego zdania jest szef związków zawodowych „Solidarność”. - Od jakiegoś czasu prowadzimy rozmowy ze starostą, by zainterweniował w sprawie ratowników. Niestety, rozmowy pozostają bez echa. Nie można z dnia na dzień zmieniać warunków umowy. Sprawę zgłaszamy do inspekcji pracy - wyjaśnia Paweł Żyliński.

Przemysław Klimkiewicz. Schudł 60 kilogramów w trzy lata. FILM:

Źródło: DD TVN-x-news

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

D
Doktor SOR
Myślę, że nic nie powie, ponieważ ratownictwo nie będzie już szpitalne tylko "państwowe" - pensje i dodatki będzie wypłacał wojewoda, i teraz niech on się martwi:)
- Cieszę się że ratownictwo medyczne zostało upaństwowione - powiedział w rozmowie z Medexpressem Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie