Czy także u nas dojdzie do strajku nauczycieli?

Monika Dziuma
Monika Dziuma
Nauczyciele w całej Polsce domagają się podwyżek płac o 1000 zł na rękę. O tym, czy dojdzie do strajku zadecydują sami. Właśnie we wszystkich szkołach w kraju odbywa się referendum w tej sprawie. Głos w nim oddadzą także nauczyciele z naszego powiatu.

W szkołach na wszystkich szczeblach edukacji - począwszy od przedszkoli aż do szkół ponadgimnazjalnych - trwa referendum zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ma ono na celu poznać opinię nauczycieli, czy chcą przystąpić do strajku. Jeżeli ZNP otrzyma wyniki referendum z ponad połowy placówek, do których pytanie zostało wysłane, i ponad połowa osób głosujących w tych placówkach opowie się za rozpoczęciem strajku, to ten zacznie się w tych miejscach 8 kwietnia.

Okazuje się, że pytanie zostanie zadane także w placówkach na terenie powiatu. - Referendum zostanie przeprowadzone we wszystkich 22 placówkach w naszym powiecie. Wyniki będą dostępne po 25 marca - powiedziała nam Halina Lubawa- Rajkiewicz, prezes ZNP w Wągrowcu. Oddziały ZNP poinformują dyrektorów szkół i placówek o wyniku referendum i rozpoczęciu strajku do 29 marca. Jak dodaje szefowa ZNP, determinacja nauczycieli jest ogromna. - Kwoty zarobków nauczycieli jakie przedstawiła minister Zalewska są mocno wygórowane. Niektórzy nauczyciele będący zaraz po studniach zarabiają niecałe dwa tysiące złotych na rękę. Nie każdy nauczyciel dostaje dodatki, a jedynym jego dochodem jest podstawa pensji. Dodatki są m.in. za wychowastwo, a jak wiadomo nie każdy nauczyciel je ma, a także są dodatki uznaniowe, które przyznaje dyrektor. W tym przypadku także nie każdemu nauczycielowi się one należą - przyznaje pani Halina i dodaje: - Niektórzy nauczyciele, mówiąc przysłowiowo, biją się o nadgodziny. Tylko dzięki nim są w stanie godnie zarabiać. Za chwilę będą zlikwidowane gimnazja. Nauczyciele będą więc wcielani do szkół podstawowych. Są takie przedmioty, jak na przykład chemia czy geografia, które każda klasa ma dwie czy trzy godziny tygodniowo. Po zamknięciu gimnazjów nauczycieli być może będzie zbyt wielu. Oznacza to, że mogą się oni bać o swoje stanowiska, a już na pewno o godne zarobki, ponieważ stracą nadgodziny.

Postulat pedagogów skierowany do ministerstwa jest prosty. Chcą zarabiać o 1000 zł na rękę więcej, niezależnie od stażu pracy. Co więcej, nauczyciele nie myślą tylko o sobie. Chcą także podwyżek dla pracowników administracyjnych oraz dla obsługi. Warto dodać, że w samym powiecie wągrowieckim zatrudnionych jest ponad ośmiuset nauczycieli.

Nauczyciele wzięli przykład z policjantów, którzy przechodzili masowo na zwolnienia lekarskie pod koniec zeszłego roku. Przypomnijmy, że doszli oni do porozumienia z rządem. Czy pracownikom oświaty także się to uda? Strajk, który ma także polegać na masowych zwolnieniach lekarskich, zaplanowano na 8 kwietnia. Będzie on polegał na nieprzystąpieniu nauczycieli oraz innych pracowników placówek oświatowych do swoich obowiązków zawodowych. Nie będzie zatem lekcji, ale także m.in. wydawania obiadów w szkołach i przedszkolach. Opiekę przyprowadzanym dzieciom powinien organizować dyrektor placówki. Protest może znacznie zakłócić przebieg egzaminów gimnazjalnych, które mają się rozpocząć dwa dni później. Gimnazjaliści mogą jednak odetchnąć z ulgą i już szykować się do egzaminów. J

ak we wtorek poinformowała „Rzeczpospolita”, Ministerstwo Edukacji Narodowej szykuje zmiany w przepisach, które złagodzą skutki ogólnopolskiego strajku nauczycieli. Zmiany pozwolą nie tylko na zatrudnianie nauczycieli spoza protestującej szkoły. W komisjach egzaminacyjnych będą mogli zasiąść także emeryci.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, prawo nie przewiduje przesunięcia egzaminu na inny termin, gdy do jego odwołania dochodzi z powodu protestu.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czy to jest specjalna KASTA chyba nie do roboty a nie pierdoly opowiadac
R
Rodzic
Każdy pracownik fizyczny by chciała też 1000zl jak nauczyciele którzy siedzą tylko za biurkiem nic więcej to pracownik fizyczny powinnien dostać podwyżkę. Renciści i dodatek do rodzinnego powinnien być a nie te marne pieniądze.. Walczymy o. Swoje pracownicy fizyczni walczcie
R
Rodzic
Pedagorzka jakie wykształcenie taka „pesja” . Proszę zmienić prace a nie nad sobą się użalać .
p
pedagorzka
jestem pedagogiem z wyzszym wksztalceniem i zarabiam tylko 3800 na reke po 8 lat pracy plus te marne dodatki do pesi wiec uwarzam ze te 1000 zloty to itak nic w mojej sytuaci nie zmienia uwarzam ze po takim wyksztalceniu pesja powinna sie zaczynac od czech srednich krajowych bo przecierz nalerzymy do elity spoleczenstwa polskiego
K
Kass
Jeśli komuś się nie podoba zawsze można iść do ciężkiej fizycznej pracy i zarobić troszkę więcej. Każdy sam wybiera sobie zawód. To chyba był kiedyś jeden z opłacalnych zawodów bo widać jak mało jest nauczycieli z powołania. Hmmm... przyszłym nauczycielą życzę by najpierw sprawdzili jak bardzo opłacalny jest zawód który chcą wykonywać.
P
Poloo
Zarobki w granicach 1700zł na początku pracy to bardzo mało. Gdzie opłaty, jedzenie, kredyt na mieszkanie... o utrzymaniu rodziny nie ma co mówić. Jak ktoś nazywa nauczycieli nygusami niech sam najpierw skończy studia, zrobi kilka kursów i podyplomówek i uczy 30 osobowe klasy.
x
xyz
W dupach się poprzewracało emeryci dostali 70 zł rewaloryzacji a ci zaraz po tysiąc złotych Jakie mają zarobki to wystarczy przejrzeć oświadsczenia majątkowe tych nygusów
Dodaj ogłoszenie