MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

10 kwietnia, to kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Jedną z ofiar był Marek Uleryk z Dziewierzewa, koło Wapna. Był funkcjonariuszem BOR

Alicja Tylkowska
Alicja Tylkowska
Arkadiusz Dembiński
Katastrofa smoleńska, która wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku, była jednym z najtragiczniejszych wydarzeń w historii Polski. W wyniku katastrofy samolotu Tu-154M zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński oraz wiele wysokich rangą urzędników państwowych. Wśród ofiar był również Marek Uleryk z Dziewierzewa.

10 kwietnia 2010 roku dla wielu polskich rodzin czas się zatrzymał - katastrofa, w której zginęło 96 osób lecących samolotem Tu-154M, wstrząsnęła nie tylko Polską, ale całym światem. Tragedia miała miejsce podczas próby lądowania na lotnisku w Smoleńsku w Rosji, gdzie delegacja polska udawała się na uroczystości upamiętniające ofiary zbrodni katyńskiej. O godz. 8.41. samolot rozbił się w pobliżu lotniska Smoleńsk-Siewiernyj.

Przyczyny katastrofy wciąż budzą wiele kontrowersji i spornych teorii

Oficjalne dochodzenie przeprowadzone przez polskie i rosyjskie władze wskazało na błąd pilotażu i złe warunki atmosferyczne, jako główne czynniki. Jednakże niektóre grupy społeczne i polityczne, podważają tę wersję i domagają się dalszych badań.
Katastrofa smoleńska stała się przedmiotem licznych spekulacji i teorii spiskowych. Niektórzy uważają, że był to zamach, a nie wypadek lotniczy. Inni sugerują, że przyczyną mogła być awaria techniczna lub zaniedbanie w zakresie bezpieczeństwa lotu. Brak pełnej przejrzystości w procesie dochodzenia cały czas tworzy atmosferę nieufności i spekulacji.

Podczas katastrofy zginął Marek Uleryk z Dziewierzewa, koło Wapna

Urodził się 6 stycznia 1975 roku w Żninie. Jako młody chłopiec wstąpił do Ochotniczej Straży Pożarnej. Z czasem zaczął skakać także na spadochronie, a później, jako poborowy, wstąpił do wojska. Jak wspominał wtedy ojciec zmarłego, Pan Stanisław - z którym udało nam się porozmawiać po katastrofie - armia nie była dla niego tylko pracą. To była pasja.
Dla Pana Stanisława wiadomość o tym, że samolot się rozbił, była trudna do przyjęcia - Marek Uleryk, to był Jego jedyny syn. Niechętnie mówił o tym, gdzie leci - ojciec miał nadzieję, że jednak nie było Go na pokładzie tamtego dnia. Jak wspominał:

- Chwyciłem za telefon. Wybrałem numer do syna. Był jakiś sygnał. Jednak nie odebrał. Włączyła się poczta. Wybrałem ponownie. Znowu włączała się poczta głosowa. Nie wiedziałem, co mam myśleć. Marek ostatnio odpowiadał za bezpieczeństwo pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej, więc zdawałem sobie sprawę, że mógł być na pokładzie tego samolotu. Nie traciłem jednak nadziei, że jeśli poleciał, to przeżył. Za tydzień miał przyjechać do domu na urlop. Marzył, by wziąć wędkę i iść na ryby.

Jak podaje Wikipedia:

- Pośmiertnie awansowany na pierwszy stopień oficerski podporucznika Biura Ochrony Rządu, odznaczony „Honorową Odznaką BOR” i Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 21 kwietnia 2010 roku został pochowany z honorami wojskowymi na cmentarzu parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Dziewierzewie. 1 września 2016 został patronem Zespołu Szkół w Dziewierzewie koło Kcyni.

Katastrofa smoleńska pozostanie jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń w historii Polski. Pomimo upływu lat wciąż budzi wiele emocji i kontrowersji. Wielu ludzi wciąż poszukuje odpowiedzi i sprawiedliwości dla ofiar oraz ich rodzin. Niezależnie od tego, czy przyczyny katastrofy zostaną kiedykolwiek w pełni wyjaśnione, pamięć o tych, którzy zginęli w Smoleńsku, będzie trwała wiecznie.

od 7 lat
Wideo

Wybory na Litwie - Miażdżące zwycięstwo obecnego prezydenta

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wagrowiec.naszemiasto.pl Nasze Miasto